O projekcie
Spotykamy się w okolicach bliżej nieokreślonego marginesu codzienności — niedbale upychanego w mijanych śmietnikach czy rzucanego gdzie popadnie. Spotykamy się i rejestrujemy tę codzienność. W kadrze pojawiają się układy formalne, które zaczynają przypominać relacje: między rzeczami, przestrzeniami i śladami ludzkiej obecności. Miejsca obce — choć jednocześnie zaskakująco bliskie.
Fragmenty opakowań, plastiku, papieru traktujemy jak elementy wizualnych układów, które intuicyjnie próbujemy porządkować. Fotografie stają się zapisem niezamierzonego recyklingu wizualnego — skutku ubocznego wszechobecnego konsumpcjonizmu. To próba odsłonięcia nadmiaru, chaotyczności i intensywności materialnego obiegu rzeczy, a zarazem archiwum codziennych wyborów, decyzji i przyzwyczajeń.
Projekt rozwija się od ponad dziesięciu lat. W tym czasie oboje artystów konsekwentnie fotografuje śmieci jako formy niechciane — elementy rzeczywistości, które zazwyczaj pozostają poza polem uwagi. Wieloletnia praktyka gromadzenia tych obrazów tworzy archiwum powtarzalnych gestów konsumpcji i ich materialnych pozostałości.
Wspólnym polem pozostaje dla nas status śmieci jako form wypieranych z obrazu świata — obecnych, lecz ignorowanych. Fotografie nie próbują ich rehabilitować ani moralizować. Zatrzymują je w chwili widzialności, pozwalając formie mówić samej za siebie.
To wystawa o patrzeniu: o tym, gdzie kierujemy wzrok, a gdzie go odmawiamy; o tym, jak łatwo rzeczy znikają z naszej percepcji, choć fizycznie pozostają tuż obok.

